wtorek, 7 marca 2017

Nieodpowiednie towarzystwo.

Wazon ulepiłam techniką wałeczków, ozdobiłam angobami , a po wypale biskwitowym pokryłam transparentnym szkliwem, takim co to zawsze dobrze wychodzi. Oddając go do drugiego wypału  byłam absolutnie spokojna co do efektu końcowego i  dlatego  ta mleczna powłoka którą zobaczyłam bardzo mnie zaskoczyła. Okazało się że sprawiły to opary szkliwa z naczynia które stało obok wazonu podczas wypału. A tak cudnie mi się przy nim pracowało.

sobota, 4 marca 2017

Trzy drobiazgi ...

kolejny "ptaszek idiota głupszy niż się zdaje"



Kubek robiony z myślą o jesiennym raku, ale niestety po biskwitowym wypale lekko pękł wewnątrz więc zdecydowałam zwyczajnie go poszkliwić.


A to pierwsza, próbna podkładka pod kubek z
gorącą zawartością.

sobota, 18 lutego 2017

Doniczka?

To naczynie mogłoby z powodzeniem być doniczką ( otworki w podłodze są), tyle że zrobiłam je w zupełnie innym celu. Trzymam w nim  płyn do zmywania , gąbkę i ściereczkę .

środa, 15 lutego 2017

Kubek nr 1

Ponieważ planuję wykonać większą ilość kubków dla ułatwienia sobie życia wprowadzam ich numerację. Chcę na nich przetestować różne techniki wykonania i zdobienia, jakich się do tej pory nauczyłam.  Ten jest wykonany z wałeczków i pokryty trzema kolorowymi szkliwami.

piątek, 10 lutego 2017

Prace w toku, czyli works in progress...

Eksperyment z gliną znalezioną na jednym z spacerów. Bardzo jestem ciekawa jak się zachowa i czy przeżyje wypał. Lepiła się cudownie.
 

A tu z kolei wazon z gliny bardzo szybko schnącej, a przez to trudnej do lepienia. Uformowałam więc taki prostokątny kloc i wydrążyłam środek.

Kolejna miseczka do eksperymentu z raku, ale takim domorosłym sposobem czyli na działce w beczce. Efekty oczywiście pokaże, ale to dopiero jesienią, na razie zbieram materiał "specjalistyczny" czyli ususzone skórki bananów, patyczki z plaży, najróżniejsze obierki itp

Miseczka być może na stracenie. W niej będzie umieszczone to naczynko z pierwszego zdjęcia , to tak na wypadek gdyby podczas wypału rozpłynęło się.


czwartek, 22 grudnia 2016

Miseczki

Nie było mnie w tym miejscu ponad pół roku, ale to nie znaczy że porzuciłam swoje ulubione zajęcie czyli lepienie z gliny.  W tym czasie powstało kilka przedmiotów,  jednak na razie nie mogę pokazać wszystkiego co zrobiłam ponieważ  niektóre spiesząc się  nie sfotografowałam, a jeszcze inne pokażę ale w odpowiednim czasie.  A dzisiaj miseczki, wszystkie lepione ręcznie metodą wałeczków.
M6

M5

M2

M3

M4

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Jak powstawała miska. (Ab2)

Ulepiłam ją z wałeczków z gliny z niewielką ilością szamotu, co było odczuwalne przy wygładzaniu, a wygładzałam ją dość długo i starannie bo to moja ulubiona czynność. Rysunki zainspirowane sztuką...(?), może ktoś zgadnie?
 Po podeschnięciu częściowym i wygładzeniu.
Ozdobiona, ale jeszcze wciąż przed wypałem.
Gotowe. Pomalowana angobami, wypalona na biskwit,  a następnie poszkliwiona i jeszcze raz wypalona tym razem w wyższej temperaturze.

piątek, 1 kwietnia 2016

czwartek, 31 marca 2016

"Afrykański" wazon (wazonik?)

Wylepiony,wygładzony,wymuskany,wypieszczony,"wylizany",wyłyżeczkowany,wyskrobany...cudnie mi się go robiło bo z wszystkich czynności w garncarstwie chyba najbardziej lubię ten etap, gdy rzecz jest już ulepiona i trzeba tylko jeszcze  ją dopracować. Ale żeby nie było za słodko, już po biskwicie, gdy przyszła pora na szkliwienie , pomyliłam szkliwa i dałam do wewnątrz zamiast transparentnego, białe. W jakimś stopniu poprawiłam ten błąd, ale i tak trudno wytłumaczyć dlaczego w środku jest biało-zielono.

 Zewnątrz jest nie szkliwiony i właśnie  głaskanie łyżką powoduje że wygląda tak "skórzanie".