niedziela, 19 lutego 2012

Z tęsknoty za wiosną....

wcześniej niż zazwyczaj ściełam gałązki forsycji i wstawiłam  do ciepłej wody. No i teraz czekam z ciekawością czy się "zakwieci".

8 komentarzy:

  1. Natchnęłaś mnie :) Zastanawiam się czy nie ruszyć gdzieś po gałązki brzozy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam pewności czy się rozwiną, ale spróbować można. A jeśli nawet nie, to i takie nieulistnione gałązki (szczególnie właśnie brzozy) też fajnie wyglądają w wazonie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej mamie się rozwijały, ale to chyba jeszcze nie teraz trzeba je uciąć. Z drugiej strony mnie rośliny nienawidzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi się wydaje że za wcześnie, no zobaczymy. Jak to Cię nienawidzą? W razie czego służe radą-jestem byłą florystką i aktualną ogrodniczką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prostu nie mam do nich ręki i nie chcą mi rosnąć :) Nawet kaktusa zabiłam, choć ten którego mam teraz daje radę :)

    Aż się zdziwiłam, że mój kroton po roku dalej żyje. Czytałam, że one dla początkujących to ciężkie są :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaktusa zniszczyć nie trudno, wystarczy podlewać go zbyt często. Krotona gratuluję, rok to sukces bo jak podają doświadczeni ogrodnicy w przeciętnych warunkach pokojowych żyja najwyżej pół roku. Chyba że "zamkniemy" go w oszklonej szafce gdzie będzie ,jasno,ciepło i wilgotno...czyli radzę zraszać. No i jest taka roślina doniczkowa kórej napewno nie udało by Ci sie zniszczyć choćbyś nie wiem jak się starała, a jest to Grubosz drzewiasty popularnie nazywany drzewkiem szczęścia. Pewie go widziałaś nie raz,czy tu czy tam, jak sobie wyguglujesz to się przekonasz.Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój kaktus usechł niestety :) Zapominam podlewać :D Dlatego się dziwię, że ten kroton daje radę.

    Grubosza mam i zgadzam się, nie do zdarcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zobaczysz już za 3,4 dni maleńkie pączuszki zaczną pękać, a około wtorku, środy zrobi się u Ciebie słonecznie i pachnąco. Miłej niedzieli życzę i pozdrawiam serdecznie , Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń