niedziela, 25 listopada 2012

Moje Pierwociny

I oto przedstawiam moje pierwsze kompletnie wykończone  prace ceramiczne, a są to osłonki na doniczki. Szkliwo w kolorze brunatnym według informacji z opakowania, ja jednak określam ten kolor kaszą gryczaną w sosie grzybowym, wydaje mi się bardziej trafny.  Zrobiłam też trochę kulek,  ale niestety tak niewiele z nich nadaje się do pokazania (mają różne braki) że wstrzymam się na razie z ich prezentacją.

8 komentarzy:

  1. ciekawe wyglądają jakby sznurek został otoczony jakimś szkliwem no i określenie jadłospisowe zabawne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. A właśnie, powinnam była napisać że zostały wykonane metodą wałeczków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, ja też chcę tak umieć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki. Nic trudnego, naprawdę, do tego można poczyniać różności z doskoku, etapami w wolnej chwili i nie jest potrzebne przy tej metodzie koło garncarskie, piec do wypalania, niestety już tak. No i bardzo uspakaja nerwy. Pozdrawiam również.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znalazłam stronę kiedyś gdzieś, mówiącą o tym jak zrobić taki ala' piec samemu! w sumie też nic trudnego...tylko trza faceta który by to zrobił za Ciebie :}

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe. U mnie wyglada to tak, że raz w tygodniu chodze na zajecia i wszystko co tam wymodzę jest wypalane na miejscu. Natomiast jest też taka możliwość,że w sklepie z materiałami garncarskimi mają piec i można za pewną opłatą u nich wypalać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo tęsknie za gliną jak patrze na Twoje prace to czuję że chyba niebawem znajdę drogę do pracowni ceramicznej a mam całkiem niedaleczko... zainspirowałaś mnie. Osłonki bardzo zgrabne jak na pierwsze kroki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję. Bardzo lubię chodzić na te zajęcia-samo lepienie sprawia mi dużą radość, ale też twórcza atmosfera i podglądanie innych osób w trakcie pracy, to spora frajda.

    OdpowiedzUsuń