sobota, 22 lutego 2014

To przedostatni taki talerz.

Kolejny talerz na bazie odbitego w glinie liścia Kokorniaka, sporych rozmiarów bo aż 27cmx23cm. Trudno się domyślić że te seledynowe plamy to położone jako ostatnie, czyli na wierzchu, szkliwo w kolorze zdecydowanej czerwieni.  Czerwień zmieniła się w seledyn za sprawą miedzi, którą wtarłam w nerwy liścia. Mam niewielkie doświadczenie z miedzią, więc ciekawa byłam końcowego efektu, ale aż takiej niespodzianki nie spodziewałam się.   Nie miałabym zastrzeżeń co do całości, gdyby nie to że na powierzchni utworzyły się purchle. No cóż, talerz pójdzie jeszcze raz do pieca, na powtórny wypał i albo zyska na urodzie, albo całkiem straci :(

6 komentarzy:

  1. Jaki piękny.. te kolory i do tego jeszcze liść. Cudo

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne delikatne kolory wyszły a nerwy świetnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam widzę fioletowe winogrona:)
    Powiem szczerze, że te burchle wyglądają jak efekt zamierzony także całość mi się podoba:)
    Em

    OdpowiedzUsuń
  5. Krófka:dziękuję :)
    Emily: Niestety, z bliska widać wyrażnie że to skaza. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze, to ja chyba bardziej wolałabym z tymi burchlami ^^ uwielbiam takie ostro- surowe formy, nie wiem jak to nazwać dokładniej :p ale wiadomo o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń