niedziela, 1 listopada 2015

Zachwycająca Australia...

a dokładniej Sydney, bo poza granicę miasta nie udało mi się wyjechać. Byłam tam dokładnie miesiąc a codzienne zwiedzanie  bywało że   więcej niż jednego miejsca dało taką intensywność wrażeń że pewne miejsca i zdarzenia ponakładały  się na siebie. Na szczęście od czasu do czasu przypominałam sobie że mam aparat w torbie.



















1 komentarz:

  1. Bardzo fajny pomysł na wypoczynek, czasowo w sam raz. AU też mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń