Moja lista blogów

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Elida i Seline

Biżuteria z mojej ceramiki, konsekwentnie i według planu. Zdarza się, że brakuje mi pomysłu na wymyślenie jakiś sensownych nazw dla moich prac, więc  tym razem ułatwiłam sobie zadanie wykorzystując  imiona postaci czytanej w tej chwili powieści "Stulecie" H.Wassmo.
ELIDA


SELINE

czwartek, 31 lipca 2014

Bardzo mała miseczka..

...z odbiciem ubiegłorocznego liścia  ( no,trochę naczekała się na szkliwienie)  i nowe szkliwo które niesamowicie przypadło mi do gustu.

środa, 16 lipca 2014

Dwa tlenki.

Wazonik ulepiony z wałeczków pokryłam tlenkiem miedzi i tlenkiem żelaza. Tak spodobał mi się rudy kolor miedzi , i też taki zestaw kolorów,


 że postanowiłam pozostawić bez szkliwienia. Szkliwo spowodowało by zamianę rudego w zieleń.

Misa na owoce.

Przyniosłam ją gotową gdzieś tak przed miesiącem, nie pokazałam jednak od razu ,bo wahałam się czy to zrobić, a to dlatego że popękała w kilku miejscach,


podczas drugiego wypału. Biskwit przeżyła, a popękała już poszkliwiona co mnie zdumiało , bo raczej spodziewałam się że szkliwa ją wzmocnią.

piątek, 27 czerwca 2014

Ceramika plus minerały...

Coraz częściej myślę o łączeniu minerałów z robionymi przeze mnie ceramicznymi elementami. Te poniżej pokazane prace to właśnie  pierwsze kroczki w tym temacie.





czwartek, 29 maja 2014

Pojemnik na cokolwiek...

 może być na pędzle, kredki, pisaki itp., służyć jako wazon. U mnie podobny stoi stoi na piecu i przechowuję w nim drewniane  łychy i łyżki.

środa, 28 maja 2014

Naszyjniki...

W twórczy rozpędzie zrobiłam trzy naszyjniki. Dziś pokazuję jednak tylko dwa z nich, czyli te które zdążyłam sfotografować przed załamaniem pogody. W tak szaro-bury dzień jak dzisiejszy , zdjęcia wychodzą jeszcze gorzej niż zwykle.

piątek, 23 maja 2014

Czajnik...po prostu.

Na minus zapisuję niezbyt idealne dopasowanie pokrywki ,z którą było trochę zamieszania. Z pierwszą było coś nie tak, już nawet nie pamiętam co, a do drugiej zapomniałam dokleić kulkę-uchwyt, więc  jest przyklejona tylko na szkliwo. Na plus natomiast zapisuję odkrycie bardzo fajnego szkliwa, podoba mi się i świetnie "się kładzie".

niedziela, 27 kwietnia 2014

Tym razem koronka.

Bywało że efekty szkliwienia  doprowadzały mnie do rozpaczy, ale od jakiegoś czasu zaczynam zauważać że może to być niezwykłe i fascynujące pole do eksperymentów. W tej pracy widać "pożarcie" jednego szkliwa przez drugie. Szkliwienie zaczęłam od wtarcia w wzór koronki ciemnego szkliwa, a następnie całą miskę (wewnątrz i zewnątrz)  pokryłam szkliwem czerwonym (Lava). Wewnątrz miski, czyli tam gdzie "spotkały się" dwa szkliwa, szkliwo czerwone jest prawie niewidoczne.


piątek, 25 kwietnia 2014

Pierwsza próba.

Technika mieszania glin w różnych kolorach, urzekła mnie tak bardzo że postanowiłam pozostać przy niej na dłużej. Tu wykorzystałam tylko dwie gliny w kontrastowych kolorach, ale  w kartoniku już czekają zakupione niedawno pigmenty , więc w przyszłości będzie barwniej, o ile ...znów mnie nie zauroczy wcześniej,  jakaś inna , nieznana mi dzisiaj technika.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Julia i ja...

Uwieczniony w glinie rysunek Julki. Teraz widzę że dałam za dużo "karnawału". Byłoby dużo lepiej, gdyby było go mniej.

wtorek, 11 marca 2014

Kalipso.

Zwykle mam kłopot z wymyślaniem nazw do swoich prac, a tym razem było inaczej, imię greckiej nimfy przyszło mi szybko i tak natrętnie do głowy, że nie byłam w stanie wymyślić innej nazwy.

sobota, 22 lutego 2014

To przedostatni taki talerz.

Kolejny talerz na bazie odbitego w glinie liścia Kokorniaka, sporych rozmiarów bo aż 27cmx23cm. Trudno się domyślić że te seledynowe plamy to położone jako ostatnie, czyli na wierzchu, szkliwo w kolorze zdecydowanej czerwieni.  Czerwień zmieniła się w seledyn za sprawą miedzi, którą wtarłam w nerwy liścia. Mam niewielkie doświadczenie z miedzią, więc ciekawa byłam końcowego efektu, ale aż takiej niespodzianki nie spodziewałam się.   Nie miałabym zastrzeżeń co do całości, gdyby nie to że na powierzchni utworzyły się purchle. No cóż, talerz pójdzie jeszcze raz do pieca, na powtórny wypał i albo zyska na urodzie, albo całkiem straci :(

czwartek, 30 stycznia 2014