niedziela, 3 listopada 2013

Następny ulepiony na bazie liścia.

 Liści coraz mniej, więc zbieram co ładniejsze i uwieczniam w glinie, suszę i odkładam na bok, upycham  po różnych kątach, pod łóżkiem, pod biurkiem,  za telewizorem,

aby wrócić do nich zimą i powykańczać.

2 komentarze:

  1. Ominęłam te liściaste posty jakimś cudem. Super sprawa, widzę że się rozwijasz ceramicznie. Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przypuszczałam że lepienie z gliny tak mnie wciągnie i będzie sprawiało mi tyle frajdy. Mam nadzieję że robię jakieś postępy, choć w chwilach "rozpaczy" myślę inaczej. Dzięki za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń